 |

Wakacje z klanzą 2011
Wakacje z Klanzą !!!
Jak w każdą środę 27.07.2011spotkaliśmy się tym razem na wyjeździe.
Klubu „KOPERNIK” opłacił nam przejazd autokarem do Puszczy Zielonki.
Autobus podjechał już o 9.30. Wszyscy uczestnicy byli punktualnie. Kierowca pan
Sergiusz pewnie i bezpiecznie prowadził wesoły, rozśpiewany pojazd.
Od Czerwonaka nasza wspaniała liderka, prowadząca Klanzę pani Krystyna Dyba
z synami, swoim samochodem wskazywała drogę do Zielonki.
Najpierw według zaplanowanego programu zwiedzaliśmy Arboretum.
Poznawaliśmy drzewostan, krzewy, krzewinki. Wymienię tylko niektóre:
kiwi, dławisz, ekspansywna czeremcha, magnolia, kobus, jałowiec kolumnowy,
perukowiec podolski, sosna czarna, trzmielina, topole, osiki , jarząb szwedzki,
jodły, dereń, tamaryszki, tawuły, wrzośćce, dęby poświęcone przez J.P.2.
Podeszliśmy też do stacji meteorologicznej, gdzie 3 razy dziennie sprawdzana
jest pogodowa różnica temperatur .Krystalicznie czyste powietrze uderzyło
wszystkim do głów. Kolega znalazł piękne borowiki.
Około 13.00 weszliśmy do restauracji ,gdzie przygotowano dla nas
pyszne jedzonko: zupę pomidorową z ryżem, kotlet schabowy z ziemniakami
surówkę z białej kapusty, buraczki gotowane, soki owocowe.
Później była herbata, kawa, pączki. Majka upiekła pyszny placek.
Najedzeni, po dłuższym odpoczynku ruszyliśmy na plac zabaw.
Tam były harce , swawole, tańce, śpiewy przy kolorowej klanzowej
chuście. Potem były różne zagadki, wyklaskiwania, fanty, które trzeba
było „wykupić”. Zrobiliśmy też zdjęcia, aby to udokumentować.
Było bajecznie, zdrowo, bezpiecznie!!!
W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się w Owińskach w sklepie Flora,
gdzie niektórzy z nas dokonali przeróżnych zakupów.
Około 18.15 szczęśliwie wróciliśmy do domu.
Dziękujemy wszystkim za bardzo mile spędzony czas.
Uczestniczka Danuta Płótniak
     |
Jak zmieniło się moje życie.... |
|
Jak zmieniło się moje życie od czasu, gdy zaczęłam chodzić do Klubu Seniora?
Członkiem Klubu Seniora jestem cztery lata. Decyzję o tym podjęłam dzięki perswazjom znajomych, w bardzo smutnych okolicznościach. Żyłam w stagnacji, pielęgnowałam cierpienie po stracie bliskich, płakałam, nic mnie nie interesowało, telewizja, ludzie, książki – wszystko odrzucałam. Zaczęłam chorować, następowało samo wyniszczenie duszy i ciała. Odmawiałam wszelkiej pomocy. Taki stan trwał przez około pięć lat.
W pewnym krytycznym momencie przestraszyłam się, zdałam sobie sprawę z tego, że mam dla kogo żyć, że dzieci i wnuki mnie potrzebują. Nadszedł ten dzień, że poszłam do Klubu Seniora Kopernik. Powoli, przez około pół roku, weszłam w rytm zajęć Klubu. Tam odzyskałam, straconą przez koleje życia, energię, sens istnienia, radość życia i wiarę
w siebie. Podjęłam różnorodne wyzwania, które umożliwił mi Klub. Rzuciłam się w wir zajęć – uczyłam się i bawiłam ( kurs komputerowy, trening umysłu, język angielski, teatr klubowy, Klanza ) i przedstawiałam też swoje propozycje (deklamacje, śpiew, kronikarstwo, rymowanki sprawozdawcze, artykuły na temat imprez klubowych, fotografia m. in. wystawa Twarzy Seniorów)……
Udział w Festiwalu Twórczości Trzeciej Młodości, zorganizowanym przez SIC
w Poznaniu, przyniósł mi tytuł Miss Trzeciej Młodości. W konsekwencji tego wyboru zostałam ambasadorką na rzecz przełamywania stereotypów na temat starości. Spotykam się obecnie z seniorami w innych Klubach i w Domach Pomocy Społecznej. Przedstawiam swój autorski quiz morski, współprowadzę Bingo, Kalambury, Karaoke, jestem autorką
i prowadzącą zajęcia pt. Ćwiczmy razem. Staram się przekazywać seniorom swoją energię, pokazać, że wiele możemy dać jeszcze z siebie innym, zachęcać do czynnego udziału w życiu Klubu - oczywiście w miarę naszych możliwości.
Byłam zaproszona do TVN-u na program Dzień Dobry TVN. Obecność w studio, rozmowa z popularnymi i bardzo lubianymi dziennikarzami, na oczach całej Polski, to dla mnie niebagatelna przygoda, którą bardzo mile i z pewną satysfakcją wspominam.
Występowałam też jako Anioł w przedstawieniu bożonarodzeniowym z grupą seniorów
i dzieci z Klubu Kopernik. Jest to dobry przykład na znakomitą, obopólnie korzystną, integrację starszych ludzi z najmłodszymi. Byliśmy z tym przedstawieniem w kilku Domach Pomocy Społecznej.
Uśmiech na ustach, radość, zapomnienie na chwilę o swoich troskach, zastrzyk energii, pomysł na własne wystąpienie, wiara w to, że ktoś o nas pamięta - to jest mój dar i pomoc innym seniorom - cel wszelkich wystąpień i ambasadorowania. Nie liczę czasu i wysiłku, jaki na to poświęcam, bo czuję, że to, co robię ma wartość.
Kocham ludzi bezwarunkowo, ale zdaję sobie sprawę z tego, że to oni dają mi siłę
i odwagę działania ponieważ odwzajemniają to uczucie.
Tak oto diametralnie zmieniło się moje życie dzięki Klubowi Seniora. Dziękuję za to.
Moje córki i wnuczki są szczęśliwe, że przeszłam taką metamorfozę.
Jagoda Podleśna
Poznań dn. 17 czerwca 2009 r.
|
|
Dnia 4 czerwca 2009 seniorzy z Klubu Kopernik wyruszyli do Wolsztyna, by poznać ciekawe miejsca w tym mieście i w okolicy.
W Świętnie seniorów zainteresował dawny kościół ewangelicki (szachulcowy z drugiej połowy XIX w. z fasadą i neogotycką wieżą z żółtych cegieł dobudowanymi w 1893r.), który jest dziś świątynią katolicką
pw. Św. Stanisława Kostki.W ołtarzu głównym jest obraz Matki Boskiej Fatimskiej.
W miejscowości Wilcze, uroczo położonej wioski pośród lasów i jezior, na terenie baru „Wiklinianka” oprócz konsumpcji posiłku seniorzy podziwiali wyroby wiklinowe ( koszyki, miski, tace, fotele, stoły, zabawki…) wykonane przez miejscową ludność. Można było też zakupić te piękne przedmioty.
Następnie seniorzy udali się do parowozowni w Wolsztynie.
Wolsztyńska parowozownia to jedyne miejsce w całej Europie, gdzie można obejrzeć stare parowozy wyruszające w trasę do Poznania, do Leszna, prowadzące planowane pociągi pasażerskie i towarowe. Całe zaplecze techniczne - warsztaty, maszyny, urządzenia służące utrzymaniu sprawności parowozów były również udostępnione do obejrzenia dla wycieczkowiczów.
W Muzeum Regionalnym Marcina Rożka w Wolsztynie, profesora Państwowej Szkoły Sztuk Zdobniczych, seniorzy zapoznali się ze stałą ekspozycją poświeconą życiu i twórczości M. Rożka (dzieła kamieniarskie- pomniki, popiersia, twarze znanych osób, pięknie wyeksponowane m.in.
w ogrodzie nad jeziorem.)
Ostatnią atrakcją wycieczki było Muzeum Roberta Kocha, laureata Nagrody Nobla z dziedziny medycyny z 1905r. za odkrycie prątków gruźlicy.
Robert Koch mieszkał w Wolsztynie w latach 1872-1880 i tam właśnie odkrył bakterie wąglika. W mieście tym stoi pomnik tego wielkiego uczonego.
Piękna z urokliwymi krajobrazami, poznawcza wycieczka zostanie na długo w pamięci wszystkich uczestników. Liczne fotografie przy parowozach
i innych ciekawych miejscach będą trwałą pamiątką.
Agnieszka Podleśna
Poznań, dn. 20 czerwca 2009 r.
|
Osobiste refleksje o matce |
|
Osobiste refleksje o matce
( z okazji Dnia Matki)
Na dobre i na złe, Mamo, byłaś blisko mnie, jak nikt na tej ziemi.
Twarzy Twojej, troskliwej i czułej, wpisanej w moją pamięć,
jako trwałego obrazu - nic, nikt i nigdy nie wymaże, nie zmieni.
Ty jedna wiedziałaś, kiedy coś trapi Twoją, jedyną, córkę,
choć ukrywałam to pod uśmiechem, by Twe serce zwieść.
To Ty miałaś gotową receptę na każdy mój, duszy i ciała, ból,
z Twojej to przyczyny radością i szczęściem dzieliłyśmy się na pół.
Nie ma już Ciebie tak dawno, Mamo, kochana
i również wspaniałego Tatę zabrał mi Bóg.
Chodzę po ziemi sama, czuję się, każdego dnia,
jak gałąź wiatrem targana, oderwana od pnia.
Patrzę na rodzinne fotografie sprzed lat.
Wspominam te kochane, minione chwile.
Inny - zimny i groźny - jest bez Matki świat.
Do przytulenia głowy bardzo mi Ciebie, Mamuś, brak.
Jagoda Podleśna
Poznań, dn. 24 maja 2009 r.
|
2008-12-05 16:44:35
Występ Doroty Stalińskiej |
2008-12-05 16:20:05
Dni Seniora 2008 |
2008-10-23 15:40:02
Międzychód i okolice -wycieczka Klubu Seniora |
|

|
 |